Ćwiczenie czyni mistrza

Gdy byłam małą dziewczynką, dostałam od rodziców kilka książek o rysowaniu i malarstwie. Zamieszczone tam teksy rzadko spotykały się z moim zainteresowaniem, wolałam od razu usiąść do ołówków i rysować wszystko, co przedstawiają ilustracje tychże książek - od martwej natury, przez architekturę, po portrety. Dziś znów sięgam do tych książek, ale już mniej spontanicznie. Przeczytałam … Czytaj dalej Ćwiczenie czyni mistrza

Były sobie trzy kaczuszki

Jedna zła, druga smutna, a trzecia pierdołowata. Cienkopis na papierze akwarelowym, 2021 r.

Dekalog świadomego człowieka: „4. Czcij ojca swego i matkę swoją”

Przedstawiam pierwszy obraz z cyklu "Dekalog świadomego człowieka", który to obraz nosi tytuł "4. Czcij ojca swego i matkę swoją". Tak, to są małpy, a konkretniej szympansy, z którymi my - ludzie, jak by nie patrzeć też ssaki człowiekowate - jesteśmy spokrewnieni, czy nam się to podoba czy - nie. Tym obrazem chciałam przypomnieć związek … Czytaj dalej Dekalog świadomego człowieka: „4. Czcij ojca swego i matkę swoją”

„Jutro też wstanie dzień”

Drugi obraz w tym roku jest wyjątkowy pod kilkoma względami. Pierwszy dotyczy doboru barw - nietypowy jak dla mnie, ale spodobały mi się. Ponadto ten obraz zostanie wystawiony na aukcji charytatywnej, a co to za aukcja... Ho, ho. Sami zobaczycie; już niedługo. Będzie wideo, 2 stand-uperów i - mam nadzieję - żarty na poziomie. 😉

Szkarłatne maki, jak szkarłatna jest krew

Kilka razy próbowałam zebrać myśli w logiczny ciąg zdań o prawach kobiet, ale za każdym razem brzmiało to zbyt pokracznie, nieprecyzyjnie i grafomańsko, więc się poddałam i postanowiłam moje myśli namalować. W zasadzie wylałam to z siebie za pomocą czerwonej farby - symbol krwi, z którą to krwią my, kobiety, praktycznie ciągle mamy do czynienia. … Czytaj dalej Szkarłatne maki, jak szkarłatna jest krew

me.gusta:el.toro.1

Pierwszym obrazem 2021 r. był akryl przedstawiający hiszpańskiego byka bitewnego. Uwielbiam te zwierzęta; są silne, majestatyczne, dumne, wzbudzają niesamowity respekt. Są po prostu piękne. Spór o korridę wciąż trwa, choć - podobno - teraz nikt już nie zabija byków. Po co więc w ogóle męczyć te zwierzęta? Kiedyś wrócę do tematu...

No i stało się

Czasem są takie chwile w życiu, gdy masz ochotę ucieć daleko albo chociaż zamknąć się w domu i przeczekać. Czasem te chwile trwają dłużej, czasem krócej. Czasem są spowodowane czynnikami zewnętrznymi, a czasem sami sobie dokładamy problemów, bo nie umiemy poukładać czegoś w głowie. Czasem da się to wybiegać, wypocić, przepić, przespać; a czasem - … Czytaj dalej No i stało się

Holenderskie impresje: Kinderdijk

Kilka lat temu wybrałam się w małą podróż po krajach Beneluxu. Choć stolicom tych krajów trudno odmówić piękna, mnie urzekły trzy inne - holenderskie - miejscowości: Haga, Delft i tytułowy Kinderdijk. Kinderdijk [czyt. kinderdejk] to w zasadzie wieś położona kilkanaście kilometrów od Rotterdamu, w której do dziś stoją tak typowe i charakterystyczne dla Holandii wiatraki. … Czytaj dalej Holenderskie impresje: Kinderdijk

Lekki oddech akwareli

Są czasem takie dni, kiedy musisz odpocząć. Niby dzień wygląda tak samo jak poprzednie, niby nic się nie dzieje, a Twoja głowa wysyła wciąż ten sam sygnał: "Odpocznij od tego!". Zwykle wtedy biegam, żeby oczyścić myśli, ale wczoraj i bieganie wydawało się niewystarczające; więc sięgnęłam po akwarele. Niedawno dostałam w prezencie komplet rosyjskich farb awarelowych … Czytaj dalej Lekki oddech akwareli

Natchnienie w biegu

Był rześki sobotni poranek. Gdy wybiła godzina 06:30 i budzik zaczął niemiłosiernie dzwonić, informując, że pora wstawać, mocno się biłam z chęcią pozostania w ciepłej pościeli a koniecznością rozpoczęcia dnia krótką przebieżką po parku. Oj, bardzo mi się nie chciało wstać. Włączyłam drzemkę w budziku, mając cichą nadzieję, że te parę minut przerwy w alarmie … Czytaj dalej Natchnienie w biegu