Zmiany, zmiany, zmiany

Przez jakiś czas mniej było pisania, a więcej malowania; w związku z czym – zajęte ręce nie mogły nadążyć ze wszystkim. Co się działo w moim artystycznym świecie przez ostatnie tygodnie? Już piszę. Łyk kawy, soku, wody – co tam wolisz w ten letni, gorący dzień, i do dzieła! Dosłownie!

Po moim odejściu z normalnej pracy na etacie, postanowiłam nie czekać ani chwili dłużej, nie tracić czasu, tylko od razu zajęłam się poszukiwaniem możliwości dotarcia do większego grona z moimi obrazami, z moją twórczością w ogóle.

Wcześniej już, jakoś w marcu, trafiłam na bimago, które prowadzi program dla młodych artystów Young Art i pomaga w promocji sztuki „niezależnej i nowoczesnej”.

Udało mi się zostać uczestniczką tegoż programu, co zaowocowało i podpisaniem umowy, i już pierwszymi wzorami mojego autorstwa na produktach oferowanych przez bimago. Na razie tylko 4, ale kolejne już przesłałam i czekam na akceptację graficzną.

Wbrew pozorom to nie jest takie proste – narysować jakiś tam wzór i go wysłać. On musi mieć odpowiednią rozdzielność, wymiary, czyli cały szereg wymogów technicznych musi zostać spełniony… No i oczywiście – sam wzór musi być atrakcyjny, to jakby pierwszy warunek dopuszczenia wzoru do dalszej procedury (wszak mam do czynienia z profesjonalną firmą, która pozwala Polakom upiększać swojego domy! To musi mieć dobrą jakość!).

Także przy okazji zrobiłam sobie sama szybki kurs Photoshopa, żeby zapanować nad techniką i przesyłać poprawne wzory.

Zapraszam serdecznie. 🙂

W międzyczasie w mojej firmie rozpoczęły się praktyki studenckie. Praktykanta – moja imienniczka, długowłosa Ola, studentka V roku Wzornictwa na Politechnice Łódzkiej,otrzymała sporo zadań. Są one rozpisane na 8 cudownych tygodni lipca i sierpnia i dotyczą wszystkiego, o czym ja nie mam pojęcia, a co wniesie mojego bloga, a także moją firmę, na zdecydowanie wyższy poziom estetyczny i graficzny.

Stąd też m.in. zmiana logo. Poprzednie – narysowane przeze mnie na szybko jakoś w grudniu zeszłego roku – bardziej przypominało znicz niż pędzel, także zmiana była bardziej niż potrzebna. Po wielu dyskusjach Ola stworzyła projekt, który skradł moje serce. Prawda, że teraz jest pięknie?

I w końcu ostatni punkt tego wpisu – rozpoczęcie współpracy z prawdziwą galerią obrazów!

Wiadomo, że malarz maluje, a potem wstawia te malunki do galerii, które zajmują się sprzedażą. Jednak zanim do tego dojdzie, galeria prosi o przesłanie kilku prac, celem sprawdzenia, czy to się w ogóle nadaje do sprzedaży. Też chciałam „pokazywać się” w prawdziwej galerii.

Przeglądałam wiele różnych miejsc tego typu, zupełnie bez planu i pomysłu, aż trafiłam na stronę jednej z galerii, która przemówiła do mnie wielkimi literami. Galeria Sztuka dla ludzi. „Fantastyczna nazwa!” – pomyślałam i zaczęłam szperać dalej.

Im więcej informacji zdobywałam, tym bardziej chciałam trafić z moimi pracami do tej galerii. Trochę mnie onieśmieliła zakładka z już współracującymi z galerią artystami – wieloletnie doświadczenie, piękne historie, życiorysy związane tylko ze sztuką, wystawy, sława. Trochę onieśmielające…

…ale zaryzykowałam. „Najwyżej mi podziękują” – pomyślałam i zaczęłam przygotowywać zgłoszenie. Kilka najlepszych prac, parę słów o mnie (to zawsze jest najtrudniejsze, zwłaszcza że mój dotychczasowy dorobek artystyczny wynika tylko z pasji, której owoce zwykle lądowały w szufladzie, a co większe – w szafie albo w piwnicy rodziców, a nie z faktycznej, udokumentowanej działalności).

Trudno, 100% szczerości i niech się dzieje, co chce.

Zgłoszenie wysłałam w poniedziałek, 20 lipca.

Nadszedł piątek, 24 lipca, dochodziła godz. 09:00. Akurat skończyłam sprzątać w domu i miałam wyjść jeszcze po drobne zakupy, aż tu słyszę znajomy dźwięk odebranego maila.

Chwytam za telefon.

Odblokowuję go.

Klikam w pasek z powiadomieniem.

Otwieram maila.

Czytam.

Czytam.

Czytam.

Czytam znowu.

I znowu, bo uwierzyć nie mogę.

Sztuka dla ludzi.

„(…) miło nam poinformować, że jesteśmy zainteresowani…”

No nie wierzę!

Kolejne dwie godziny spędziłam na niedowierzaniu i informowaniu o tym znajomych, przyjaciół i rodzinę, a moja codzienność znowu się wywróciła do góry nogami (oczywiście zapomniałam o zakupach, w ogóle już nic mnie nie interesowało tego dnia, hahahaha).

Czułam się jakbym znowu miała 12 lat, jakbym znów była w podstawówce i rozwiązywała układ równań na tablicy na lekcji matematyki z najsurowszą nauczycielką świata. Wynik poprawny, więc pani stawia do dziennika 6. Takie uczucie docenienia i wyróżnienia towarzyszyło mi wtedy (bo to z matmą to akurat prawdziwa historia) i teraz. Tylko już nie noszę warkoczy.

Także podsumowując, zapraszam serdecznie, bo Sztuka dla ludzi ma aż 6 moich obrazów:.

Zmienił się też delikatnie wygląd bloga, w moich mediach społecznościowyych jest więcej treści zza kulis. 🙂 Zmianie ulegną też treści na blogu, który będzie faktycznie blogiem a nie – jak do tej pory – swojego rodzaju tablicą ogłoszeniową z info o nowych pracach. Kompletnie bez sensu. 🙂

W tej chwili kończę zamówienie od osoby prywatnej i zaczynam kolejne. Równolegle oczywiście – bimago, praktyki i poszukiwania kolejnych kanałów rozwoju artystycznego. 🙂

Dziękuję wszystkim, którzy do tej pory mnie wspierali i wciąż wspierają.

Nawet nie wiecie, jak wielką siłę mi dajecie!

Sztuka w czasach pandemii, cz. II: nowe zasady funkcjonowania galerii

Już jutro (poniedziałek 4 maja) nastąpi tzw. II faza odmrażania życia gospodarczego i społecznego. W tej fazie uwzględnione są również muzea i galerie sztuki (tak, handlowe też, ale dziś nie o nich). Jak będzie wyglądało zwiedzanie na nowych zasadach?

Na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zostały opublikowane wytyczne, po których wypełnieniu instytucje kultury będą mogły znów się otworzyć na zwiedzających. Wszystkie wytyczne powinny być wdrażane w 3 krokach:

Krok 1. Przejście z pracy zdalnej do pracy stacjonarnej

W tym kroku wymienione są przede wszystkim zadania, jakie musi spełnić np. galeria sztuki względem pracowników, jakich zatrudnia – organizacja stanowisk pracy z zachowaniem wymaganych odstępów, udostępnienie środków do dezynfekcji, czy doposażenie np. kas w przezroczyste przesłony.

Krok 2. Realizacja działań muzealnych bez bezpośredniego kontaktu z publicznością

Czyli koncentracja działań w sieci, prowadzenie innych form działalności ustawowej muzeów i instytucji, nie wymagających bezpośrednich kontaktów z publicznością oraz udostępnianie dla publiczności wyłącznie obszarów parkowych i ogrodowych, traktowane jako działanie testujące prawidłowość procedur i ich stosowania przez pracowników.

Ponadto – co również podkreśla Ministerstwo – działania te wiążą się z pewnymi kosztami, więc bilans koszty vs. przychód z biletów będzie bardzo istotny.

Krok 3. Otwarcie wnętrz muzealnych i wystawienniczych

Krok 3., będący jednocześnie ostatnim, jest najbardziej rozwinięty. Muzea, galerie sztuki i inne instytuacje kultury, ale także my – widzowie, zwiedzający, odwiedzający, przeżyjemy małą rewolucję.

Przede wszystkim udostępnianie wnętrz i zasobów nadal ma się odbywać również online, równolegle z „normalną” pracą. Zwiedzanie „rzeczywiste”, jak podaje Ministerstwo, powinno być limitowane przez:

  • ograniczenie liczebności zwiedzających,
  • zapewnienie środków ochrony osobistej dla zwiedzających (np. płyny dezynfekcyjne),
  • ograniczenie godzin zwiedzania,
  • zmianę systemów rezerwacji,
  • odłożenie w czasie zwiedzania grupowego, a następnie stopniowe budowanie oferty dla różnych grup zwiedzających,
  • reorganizację działalności edukacyjnej (opracowanie specjalnych programów edukacyjnych dla mniejszych grup, prowadzenie zajęć na wolnym powietrzu) lub czasowa rezygnacja z działalności edukacyjnej in situ,
  • zmianę tras zwiedzania,
  • odłożenie w czasie wykorzystania multimediów i innych urządzeń aktywowanych dotykiem (np. audio-guide’y, ekrany dotykowe),
  • odłożenie w czasie możliwości korzystania z szatni,
  • odłożenie w czasie udostępnienia przestrzeni gastronomicznych, handlowych i edukacyjnych, mieszczących się w budynkach,
  • zaniechanie organizacji wydarzeń dla większych grup ludzi (wernisaży, finisaży, pikników, targów, przeglądów, konferencji naukowych, itd.); 
  • muzea ze względu na swoją rolę społeczną, skojarzenie z przyjemnym spędzaniem czasu, w poczuciu bezpieczeństwa własnego i bliskich, nie mogą pozwolić na sytuację, w której udostępnianie ich przestrzeni wywoła w opinii społecznej przekonanie o zwiększonym ryzyku zachorowalności.

To nie jedyne wyzwania, jakie stoją przed galeriami i muzeami. Myślę, że najważniejszym, o którym niewiele się mówi, jest wyzwanie dot. dezynfekcji sal. Tak potrzebna i zbawienna dla ludzi w walce w epidemią jest bardzo szkodliwa dla dzieł sztuki, dlatego przejście po pomieszczeniu z baniakiem roztworu na plecach i spryskaniu wszystkiego, co się da nie przejdzie.

Na pytanie, jak chronić dzieła sztuki w czasie dezynfekcji, w porannej audycji Polskiego Radia odpowiadała Dorota Ignatowicz-Woźniakowska, główny konserwator zabytków w Muzeum Narodowym w Warszawie. Odpowiedź jest krótka i prosta – izolacja. Najbezpieczniej jest przenieść wszyskie dzieła sztuki do innego pomieszczenia na czas dezynfekcji, a potem po odczekaniu, wnieść dzieła z powrotem. Jak to wyjdzie w praktyce…? O tym już niedługo w osobnym wpisie.

Źródło i inspisracja dla moich wynurzeń: www.gov.pl oraz zapis audycji Polskiego Radia