Czasem mam takie dni, kiedy w głowie kotłują mi się jakieś obrazy. Niekiedy klaruje się z tego jedna, jasna, konkretna myśl lub pomysł, a innym razem ten chaos pozostaje nieujarzmiony. Jednak gdy ta myśl, ten obraz w końcu wyłoni się z otchłani innych, nienazanych, ale powstałych w mojej wyobraźni kształtów, form i kolorów muszę usiąć i coś z tym zrobić.

Tak też mniej więcej brzmi historia natchnienia do narysowania sułtana. Naoglądałam się serialu, w którym mnogość kolorów, wzorów, pięknych widoków tureckich jest tak wielka, że nie mogłam się oderwać. W końcu pomyślałam, że chcę coś narysować, tak będąc na fali tej namiastki tureckiej historii i kultury. Padło na postać sułtana.

Ćwiczenie czyni mistrza

Gdy byłam małą dziewczynką, dostałam od rodziców kilka książek o rysowaniu i malarstwie. Zamieszczone tam teksy rzadko spotykały się z moim zainteresowaniem, wolałam od razu usiąść do ołówków i rysować wszystko, co przedstawiają ilustracje tychże książek – od martwej natury, przez architekturę, po portrety.

Dziś znów sięgam do tych książek, ale już mniej spontanicznie. Przeczytałam wszystkie z wielką ciekawością nawet nie dla samych treści, bo znam to wszystko od strony praktyki, ale jestem pełna podzwiu dla autorów i tłumaczy (nie zapominajmy o tłumaczach!), że tak pięknie, konkretnie i jasno potrafią przekazać coś, co wielu artystów po prostu czuje i o tym nie rozmawia.

Taką właśnie książką jest chociażby „Rysunek artystyczny” autorstwa José M. Parramón’a. Po lekturze od deski do deski , wzięłam – a jakże – ołówki i znów zaczęłam rysować z ilustracji. Poniżej fotostory, jak to powstawało krok po kroku, w miniaturce tego posta z lewej strony znajdziecie oryginał, a z prawej – mój rysunek.

Na koniec mogę tylko polecić każdą książkę, którą napisał José M. Parramón. 🙂

Święta to czas, kiedy można spokojnie stanąć przed sztalugą i dać się ponieść kolorom. W tym roku miałam ku temu dobrą okazję, a to z uwagi na mały challenge – czy uda mi się skopiować obraz „Tiger” autorstwa Franza Marca.

Tradycyjnie zaczęłam od szkicu.

A potem to już tylko kolorowanka.

W trakcie zauważyłam, że taśma malarska idealnie się nadaje do kreślenia prostych linii. Nie odkryłam Ameryki, ale bardzo przyspieszyłam całe malowanie.

Po kikunastu godzinach pracy uzyskałam taki efekt:

Wymiar: 50 x 60 cm

Technika: akryl

Rok namalowania: 2019